Poranny komentarz makro

0
482

Poranny komentarz makroStrefa Euro

Grecja zapowiedziała, że chce zwołania w dniu 22 maja posiedzenia. Premier Tsipras mówi o gotowości do rozmów, ale nadal oczekuje większych ustępstw ze strony europejskich wierzycieli. Z kolei minister Varoufakis oczekuje odsunięcia w czasie zapadających w lipcu i sierpniu płatności z tytułu obligacji posiadanych przez Europejski Bank Centralny (na bazie dawnego programu SMP z lat 2010-11). Presję na gabinet Tsiprasa wywołują zaskakująco słabe dane nt. PKB Grecji w I kwartale (spadek o 0,2% kw/kw), co sugeruje powrót do recesji. Niemniej jednak Syriza odrzuca rozwiązanie w postaci przeprowadzenia referendum, czy też wcześniejszych wyborów parlamentarnych, co mogłoby być retestem jej mandatu do dalszego sprawowania władzy oraz kontynuacji polityki prowadzącej do kolizji interesów z wierzycielami. Na notowania euro w krótkim terminie największy wpływ mają nadal przepływy na rynku obligacji.

Stany Zjednoczone

W ostatnich dniach dane z USA szczególnie nie rozpieszczały inwestorów, ale jedna publikacja cały czas utrzymuje najwyższe loty. Chodzi o cotygodniowe wnioski o zasiłek dla bezrobotnych. Już trzeci tydzień z rzędu ich liczba utrzymuje się poniżej 270 tys., co jest drugim takim przypadkiem w okresie od 1975 roku. Średnia z 4 tygodni spadła do 271 750 i jest na minimum piętnastoletnim. Dane te są bardzo dobre, ale nie jest to zaskoczeniem i w tym momencie nie ma większego przełożenia na działania FOMC, a więc również inwestorów.

Pozostałe dane z USA nie zachęcają do tego, aby znów cieplej spojrzeć na dolara. Wprawdzie cotygodniowe bezrobocie pozostaje niskie (odczyt wyniósł 264 tys. wobec 265 tys. przed tygodniem), jednak już dane nt. inflacji w cenach producentów zaskakują negatywnie. W kwietniu mieliśmy nieoczekiwany spadek o 0,4% m/m, słabo wygląda to także w ujęciu bazowym (-0,2% m/m). W połączeniu ze środowymi słabymi danymi nt. sprzedaży detalicznej za kwiecień, sprzyja to tylko zmianie założeń strategii inwestycyjnych największych instytucji, które do tej pory faworyzowały amerykańską walutę. Ma to znaczenie również ze względu na to, że w przypadku słabych danych nt. produkcji przemysłowej, które poznamy w piątek, zaczną pojawiać się rewizje prognoz dotyczących wzrostu PKB w II kwartale (czy ktoś będzie równał do zespołu z oddziału FED w Atlancie, który daje zaledwie 0,7%?), a także częstsze głosy, że FED podwyższy stopy procentowe dopiero w I kwartale 2016 r (taką prognozę już kilka miesięcy temu postawił bank Morgan Stanley).

Nowa Zelandia

„Kiwi” tylko na krótko wsparł się, najlepszymi od 8 lat, danymi nt. sprzedaży detalicznej (2,7% k/k, wobec oczekiwanych 1,6%). Oznacza to, że rynek analizuje sytuację w szerszym kontekście. Ostatnie dane z rynku pracy oraz nt. inflacji były umiarkowanie słabe, co wzmocnilo spekulacje nt. obniżki stóp procentowych już 11 czerwca b.r. To w kontekście czwartkowych odczytów wydaje się być mniej prawdopodobne, ale RBNZ raczej nie zrezygnuje z luzowania polityki monetarnej. Zwłaszcza, że może być to „twardy” argument, aby oslabić bardziej notowania NZD, na czym zależy decydentom w banku centralnym. Nie zapominajmy też o słabszych danych z Chin, jakie napłynęły w środę rano (produkcja przemysłowa, sprzedaż detaliczna  oraz inwestycje były w kwietniu poniżej oczekiwań rynku).

Australia

Australijczyk jest obecnie pod presją rekordowego deficytu stanu Australii Zachodniej. W związku z tym Moody’s grozi cięciem ratingu dla tego stanu. Oznacza to szerzenie plotek nt. cięcia ratingu dla całej Australii, chociaż prawdziwe zagrożenie nie jest aż tak duże. Na AUD, podobnie jak na NZD, ciążą ostatnie słabsze odczyty z Chin. Nie wydaje się jednak, aby zwiększało to wyraźnie prawdopodobieństwo powrotu RBA to bardziej „gołębiej” retoryki i dalszych cięć stóp procentowych w kolejnych miesiącach.


Informujemy, że treści zaprezentowane w niniejszym serwisie nie stanowią rekomendacji ani porady inwestycyjnej w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r, (Dz. U. z 2005 r., Nr 206, poz. 1715) w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców. Treści te mają charakter informacyjny i przygotowane zostały z należytą starannością oraz w oparciu o najlepszą wiedzę ich autorów. Autorzy oraz właściciele niniejszego serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym serwisie, a w szczególności za wynikłe z nich straty.

Poprzedni artykułZ życia Tradera
Następny artykułMotyl na AUDUSD
Łukasz Fijołek
Główny pomysłodawca i założyciel serwisu Fibonacci Team School. Łukasz to zawodowy Trader, z ponad 10-letnim doświadczeniem na rynku Forex. Specjalizuje się w Analizie Technicznej, szczególnie w zakresie spekulacji jednosesyjnej przy wykorzystaniu geometrii rynkowych, liczb Fibonacciego, struktur korekcyjnych oraz formacji harmonicznych. Wielokrotnie brał udział w konferencjach i spotkaniach branżowych dotyczących rynku FOREX jako niezależny Trader i ekspert w temacie szeroko pojętej Analizy Technicznej. Jako jedyny w Polsce od wielu lat organizuje LIVE TRADING udowadniając wysoką skuteczność technik Fibonacciego.