Poranny komentarz makro

0
416

Poranny komentarz makroStany Zjednoczone

Pierwsze z serii danych amerykańskich były zamówienia na dobra trwałego użytku za kwiecień, które wypadły mniej więcej zgodnie z oczekiwaniami. Sama miara spadła o 0,5% m/m, ale po wyłączeniu środków transportu zyskuje w podobnej skali. Zamówienia na dobra kapitałowe wzrosły o 1% i jest to dobra wiadomość co do inwestycji przedsiębiorstw. Z kolei logistyka tych dóbr, która używana jest do mierzenia zmian PKB, rośnie o 0,8%. To są umiarkowanie dobre dane i nieco przybliżają wizję podwyżki stóp.  Następna pigułka danych jakie otrzymaliśmy to wstępny indeks PMI dla usług, który co prawda zniżkuje z 57,4 pkt. do 56,4 pkt., ale utrzymuje się nadal dość wysoko, a poza tym niewielkiego spadku się spodziewano. Z kolei publikacje danych o sprzedaży domów i nastrojach konsumentów wypadły lepiej od prognoz i lepiej niż miesiąc wcześniej. Te pozytywne doniesienia jednak nie przekładają się na wzrosty cen akcji, gdyż od piątku wrócił temat potencjalnej wrześniowej podwyżki stóp procentowych.

 Strefa Euro

Główny ekonomista Międzynarodowego Funduszu Walutowego Oliver Blanchard przyznał, że przy obecnym pakiecie działań proponowanych przez Grecję osiągnięcie 3% nadwyżki w budżecie jest wysoko nierealne. Jego zdaniem wyraźne obniżenie tego celu, co proponuje m.in. strona grecka, wiązałoby się z tym, że Grecję trzeba by było cały czas dotować kolejnymi programami pomocowymi.

Te słowa oczywiście nie wnoszą wiele nowego. Pytanie jakie nasuwa i bedzie się nasuwać rynkowi brzmi, czy da się w jakiś sposób „dogadać” z MFW w kwestii odroczenia czerwcowych płatności. Pierwsza spłata przypada na 5 czerwca, a łącznie Grecja jest winna w przyszłym miesiącu ponad 1,6 mld EUR, czego otwarcie deklaruje, że nie spłaci, gdyż nie ma z czego. Wtorkowy Wall Street Journal zastanawia się nad możliwością połączenia kilku płatności w jedną, która byłaby zapłacona w końcu czerwca. To dałoby Grekom dodatkowe kilkanaście dni na ewentualne negocjacje. Tyle że problemu to nie rozwiąże. Potrzebna byłaby radykalna zmiana nastawienia jednej ze stron i to raczej po stronie Greków, niż wierzycieli. Szanse na to wciąż nie są duże, co będzie w kolejnych kilkunastu dniach ważyć na euro.

Początek tygodnia na rynku walutowym przebiegał pod znakiem ograniczonej podaży z uwagi na niską aktywność inwestorów podczas nieobecności graczy z Londynu oraz USA. Wtorkowa sesja przyniosła już jednak spadek kwotowań głównej pary walutowej na bazie negatywnych doniesień nt. Grecji oraz Hiszpanii. W pierwszym przypadku rynek obawia się, iż Hellada nie będzie w stanie spłacić czerwcowej pożyczki do MFW, co przyczyniło się do ponownej wyprzedaży tamtejszego długu. Co ciekawe greckie MF w dalszym ciągu utrzymuje, iż spłata zobowiązań w terminie jest możliwa. W drugiej kwestii inwestorzy negatywnie odnieśli się do porażki partii rządzącej w trakcie wyborów samorządowych w Hiszpanii.

 Polska

Spadek wyceny euro oraz wzrost kwotowań dolara tradycyjnie przełożyły się na gorsze nastroje wokół bardziej ryzykownych aktywów jak walut CEE. W przypadku złotego dodatkowo byliśmy świadkami dyskontowania przez kapitał zagranicznych weekendowych wyborów prezydenckich. W opinii większości banków zagranicznych wybór kandydata PiS oznacza wzrost ryzyka politycznego dla Polski z uwagi na zbliżające się wybory parlamentarne, gdzie partia rządząca znajdzie się w defensywie, co może wpłynąć na krajową gospodarkę. W konsekwencji obserwowaliśmy spadek wyceny złotego, co przyniosło m.in. test okolic 4,00 PLN za franka szwajcarskiego. Dodatkowo w trakcie sesji w dalszym ciągu widoczne było osłabienie krajowego długu, gdzie rentowności obligacji 10-letnich przekroczyły poziom 3,00%.


Informujemy, że treści zaprezentowane w niniejszym serwisie nie stanowią rekomendacji ani porady inwestycyjnej w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r, (Dz. U. z 2005 r., Nr 206, poz. 1715) w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców. Treści te mają charakter informacyjny i przygotowane zostały z należytą starannością oraz w oparciu o najlepszą wiedzę ich autorów. Autorzy oraz właściciele niniejszego serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym serwisie, a w szczególności za wynikłe z nich straty.

Poprzedni artykułJutro o 7:30 zbiórka przy wykresach
Następny artykułDwa ważne mierzenia Fibonacciego na EURJPY.  
Łukasz Fijołek
Główny pomysłodawca i założyciel serwisu Fibonacci Team School. Łukasz to zawodowy Trader, z ponad 10-letnim doświadczeniem na rynku Forex. Specjalizuje się w Analizie Technicznej, szczególnie w zakresie spekulacji jednosesyjnej przy wykorzystaniu geometrii rynkowych, liczb Fibonacciego, struktur korekcyjnych oraz formacji harmonicznych. Wielokrotnie brał udział w konferencjach i spotkaniach branżowych dotyczących rynku FOREX jako niezależny Trader i ekspert w temacie szeroko pojętej Analizy Technicznej. Jako jedyny w Polsce od wielu lat organizuje LIVE TRADING udowadniając wysoką skuteczność technik Fibonacciego.