Poranny komentarz makro

0
374

Stany Zjednoczone

Wydarzeniem minionego tygodnia była publikacja raportu z amerykańskiego rynku pracy. Dane z USA odnośnie zatrudnienia i płac pozytywnie zaskoczyły. Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym wzrosło w maju o 280 tys. wobec oczekiwanego wzrostu o 225 tys. Jednak inwestorów przede wszystkim ucieszył wzrost dynamiki płac. Przeciętne godzinowe zarobki wzrosły w poprzednim miesiącu o 0,3 % w ujęciu miesięcznym wobec oczekiwanego wzrostu o 0,2% i  wzrostu o 0,1%  w kwietniu. W skali roku wzrost wyniósł natomiast 2,3%, czyli więcej niż rok wcześniej.

Dobre dane powinny stać się argumentem dla bardziej gołębich członków FOMC za podwyżką stóp procentowych w 2015 roku. Wzrosło także prawdopodobieństwo rozpoczęcia procesu normalizacji polityki pieniężnej we wrześniu tego roku. Podczas swojego piątkowego przemówienia William Dudley powiedział, że jeśli w dalszym ciągu będzie obserwowana poprawa warunków na rynku pracy, a oczekiwania inflacyjne ustabilizują się, to będzie on zwolennikiem zacieśniania polityki monetarnej jeszcze w tym roku.

Największą niepewnoścą w dalszym ciągu pozostaje jednak tempo wzrostu gospodarczego. Fed musi być przekonany, że pogorszenie koniunktury w USA obserwowane w pierwszym kwartale tego roku było w rzeczywistości jednorazowym czynnikiem. W przypadku gdy publikowane dane w drugim kwartale potwierdzą, że gospodarka amerykańska znajduje się w fazie wzrostu, to retoryka Fed zmieni się na bardziej jastrzębią, co stworzy odpowiednie warunki do podwyżki stóp procentowych.

 Strefa Euro

Podczas poniedziałkowej sesji wsparciem dla euro okazały się przede wszystkim lepsze dane odnośnie produkcji przemysłowej w Niemczech, która wzrosła o 0,9% w ujęciu miesięcznym, zaś dane za poprzedni okres zostały zrewidowane lekko w górę. Niezłe były też dane dotyczące niemieckiego eksportu, który wzrósł w kwietniu o 1,9% wobec wzrostu o 1,3% po rewizji w marcu. Rozczarował natomiast odczyt indeksu Sentix ze strefy euro, który spadł w czerwcu do poziomu 17,1 pkt. z 19,6 pkt. wobec konsensusu rynkowego na poziomie 18,7 pkt.

Ryzykiem politycznym pozostaje Grecja, w stosunku do której wierzyciele zaczynają powoli tracić cierpliwość. W niedzielę przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker, publicznie skarcił premiera Grecji Aleksisa Tsiprasa za przeciąganie negocjacji w sprawie długu. Juncker ostrzegł, że kończy się czas na wypracowanie porozumienia zapobiegającego technicznemu bankructwu Grecji, a tymczasem grecki rząd wciąż zwleka z przedstawianiem konkretnych propozycji reform. Do tej pory Grecy uparcie twierdzili, że propozycje reform narzucane przez ich wierzycieli są nie do zrealizowania, dlatego pożyczkodawcy ze strony UE i MFW są skłonni do ich renegocjowania. Jednak, jak powiedział Juncker, sami Grecy nie przedstawili dotychczas żadnej rozsądnej alternatywy.

Do tej pory Jean-Claude Juncker wydawał się być jednym z najbardziej pobłażliwych dla Grecji unijnych oficjeli wyższego szczebla. Publiczne wyrażenie przez niego zniecierpliwienia może oznaczać, że Grecy tracą swoich ostatnich sprzymierzeńców w UE, a wierzyciele tego kraju mogą stać się bardziej wymagający. Sam Tsipras nie skomentował tej wypowiedzi, jednak zrobił to grecki minister finansów, Yanis Varoufakis, który w emocjonalny sposób wytknął kredytodawcom Grecji, że „wymagają więcej od gospodarki, która już jest na kolanach, nie dając nadziei mieszkańcom Grecji”. Widać więc, że dwugłos Grecji i jej wierzycieli nadal trwa, a do rozwiązania kłopotów zadłużeniowych jest daleka droga. Tymczasem ostatnie sondaże pokazały, że trzy czwarte greckiego społeczeństwa jest za pozostaniem w strefie euro, nawet kosztem większego poświęcenia.

Na razie Juncker cały czas wyklucza wyjście Grecji ze strefy euro, ale powiedział on także przewrotnie, że „nie wyciągnie królika z kapelusza” i nie ochroni Grecji przed bankructwem, jeśli ten kraj sam nie poczyni jeszcze większych wysiłków. To oznacza, że kwestia Grecji prawdopodobnie pozostanie wielką niewiadomą do końca czerwca, co może negatywnie przekładać się na wartość wspólnej waluty.

Czynnikiem mającym wpływ na umocnienie się w poniedziałek kursu euro był wzrost rentowności europejskiego długu (w dużej mierze znajdującego się pod presją z uwagi na spadki obligacji greckich, co pociągnęło za sobą również zniżki wyceny większości długu EM). Częściowo ruch ten należy tłumaczyć również korektą piątkowego umocnienia dolara na rynkach, co było wynikiem lepszych danych dot. NFP, które tradycyjnie odczytane zostały przez rynek jako wskazówka co do podwyżek stóp procentowych przez FED. Z mniej oficjalnych czynników, które działały na niekorzyść USD w trakcie poniedzialkowej sesji były doniesienia agencji Bloomberg, że B. Obama na szczycie G7 odniósł się do potencjalnie zbyt silnego USD, który mógłby zaszkodzić amerykańskiej gospodarce.

 Polska

Na krajowym rynku obserwowaliśmy w poniedziałek lekkie umocnienie PLN na większości zestawień, co traktować można jako odreagowanie piątkowych spadków na ograniczonym obrocie. Złoty w dużej mierze zareagował na wzrosty na głównej parze walutowej, które przyniosły nieznacznie słabszego dolara. Równocześnie w dalszym ciągu obserwowaliśmy stosunkowo słaby dług, który ustabilizował się blisko 3,20% w przypadku rentowności na 10-latkach. Częściowo słabsze nastroje na rynku długu były oczywiście pochodną nierozwiązanego tematu Grecji oraz pogorszenia sentymentu wokół Turcji.

 Japonia

Silne wzrosty kontynuowane były na parze USDJPY, która podczas piątkowej sesji zbliżyła się w okolice 126 jenów za dolara. Maksimum dzienne wypadło na poziomie 125,85. Słabość do dolara poprawiła się w ostatnim czasie na skutek wzrostu oczekiwań na pierwszą podwyżkę stóp procentowych w USA jeszcze w trzecim kwartale tego roku. Mając na uwadze rozbieżności w polityce monetarnej Banku Japonii i Fedu trend wzrostowy powinien być kontynuowany. Ponadto w poniedziałek w nocy zostały opublikowane lepsze dane na temat tempa wzrostu japońskiej gospodarki. PKB w pierwszym kwartale wzrósł o 1,0% w ujęciu kwartalnym oraz 3,4% w skali roku.


Informujemy, że treści zaprezentowane w niniejszym serwisie nie stanowią rekomendacji ani porady inwestycyjnej w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r, (Dz. U. z 2005 r., Nr 206, poz. 1715) w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców. Treści te mają charakter informacyjny i przygotowane zostały z należytą starannością oraz w oparciu o najlepszą wiedzę ich autorów. Autorzy oraz właściciele niniejszego serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym serwisie, a w szczególności za wynikłe z nich straty.

Poprzedni artykułMyśl dnia…
Następny artykułPoranne zyski na USDJPY
Łukasz Fijołek
Główny pomysłodawca i założyciel serwisu Fibonacci Team School. Łukasz to zawodowy Trader, z ponad 10-letnim doświadczeniem na rynku Forex. Specjalizuje się w Analizie Technicznej, szczególnie w zakresie spekulacji jednosesyjnej przy wykorzystaniu geometrii rynkowych, liczb Fibonacciego, struktur korekcyjnych oraz formacji harmonicznych. Wielokrotnie brał udział w konferencjach i spotkaniach branżowych dotyczących rynku FOREX jako niezależny Trader i ekspert w temacie szeroko pojętej Analizy Technicznej. Jako jedyny w Polsce od wielu lat organizuje LIVE TRADING udowadniając wysoką skuteczność technik Fibonacciego.