Szwajcarskie referendum już jutro! Co się stanie ze złotem?

0
499

Szwajcarskie referendum już jutro! Co się stanie ze złotem?Już w najbliższą niedzielę (30.11.2014)  w Szwajcarii odbędzie się referendum. Referendum, które w świecie finansów jawi się jako niezwykle ważne. Dlaczego?  Ponieważ jego skutki mogą znacząco wpłynąć na politykę Szwajcarskiego Banku Narodowego. Jednak zanim przejdziemy do sedna problemu, należałoby przybliżyć jego podłoże historyczne oraz przyczyny, które zaważyły na utworzeniu referendum.

Szwajcarzy kochają złoto.

Szwajcaria wydaje się być krajem bardzo przywiązanym do własnego złota. To właśnie ten kraj jako ostatni wymówił 100% pokrycie swojej waluty w tym metalu szlachetnym. Stało się to dopiero w 1999 roku, co odbyło się stosunkowo niedawno, biorąc pod uwagę analogiczne działania pozostałych światowych gospodarek. W tamtym okresie Szwajcarski Bank Narodowy posiadał 2590 ton kruszcu, co stanowiło około 30% jego rezerw.

SBN kroki we własnej polityce monetarnej stawiał bardzo rozważnie. To wszystko sprzyjało stabilizacji gospodarczej oraz wzmocnieniu pozycji własnej waluty. Frank szwajcarski był postrzegany jako „bezpieczna przystań” dla inwestorów, za sprawą swojej przewidywalności oraz odporności na kryzysy finansowe.

Jednakże około roku 2000, na światowych rynkach finansowych, za sprawą przekonania o potędze globalizacji oraz cyfryzacji (boom na spółki internetowe), sentyment dla surowców malał,  surowce energetyczne taniały w zastraszającym  tempie, co źle wróżyło taniejącemu złotu (taniejącemu nieznacznie). Dlatego za namową, czy może bardziej adekwatnym zwrotem będzie – naciskiem, Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Szwajcaria zaczęła wyprzedawać swoje złoto. W okresie 2000-2007 SBN pozbył się 1550 ton kruszcu, ustalając swoje rezerwy na poziomie 1040 ton.

Niefortunnym zbiegiem okoliczności okazał się kryzys finansowy zapoczątkowany w 2008 roku, inwestorzy zrażeni spadkami na światowych giełdach zaczęli wycofywać się do „bezpiecznej przystani” za jaką od dawna uchodził frank szwajcarski, celem przeczekania kryzysu.  Efektem masowego zakupu franków, waluta zaczęła znacząco zyskiwać na wartości, przede wszystkim względem euro oraz dolara amerykańskiego. Zaczęło to powodować problemy, których główną przyczyną był profil gospodarczy Szwajcarii mocno nastawionej na eksport. Poskutkowało to przejęciem inicjatywy przez Bank Centralny, który postanowił skupować ogromne ilości euro oraz dolara celem zahamowania procesu umacniania się franka. Takie działania sprawiły, że obecnie zdecydowana większość rezerw SBN utrzymywana jest w euro, co sprawia iż szwajcarska waluta jest od niego zależna. Wszystko to osłabiło zaufanie ludności do Banku Centralnego oraz jego polityki pieniężnej, która w obecnych czasach nie jest już postrzegana jako tak bezpieczna jak dawniej. Dlatego projekt ustawy,  zakładającej powrócenie do wysokiego udziału złota w rezerwie SBN, który został odrzucony, przeistoczył się w inicjatywę obywatelską „Ratuj Nasze Szwajcarskie Złoto”. Wraz z osiągnięciem wymaganych 100 tysięcy podpisów pod inicjatywą, rząd musiał przystać na ogłoszenie referendum, w której ludzie zadecydują, czy postulaty zamieszczone w projekcie ustawy wejdą w życie.

O co tyle szumu?

W referendum obywatele będą mogli przeforsować trzy istotne zmiany, które zostaną narzucone na Szwajcarski Bank Narodowy. Wszystkie one mają na celu zwiększenie rezerw złota oraz zmniejszenie stworzonej dysproporcji pomiędzy złotem, a walutami obcymi tworzącymi rezerwę.  Są to:

1. Zakaz dalszej sprzedaży rezerw ulokowanych w złocie.

SNB zostanie zobligowane do definitywnego zaprzestania sprzedaży kruszcu, co rozumie się przez ustabilizowanie rezerw.

2. Sprowadzenie do kraju szwajcarskich rezerw złota, zdeponowanych poza jego granicami.

W praktyce rozumie się przez to sprowadzenie do kraju szwajcarskiego złota zdeponowanego w Kanadzie oraz Wielkiej Brytanii (około 30% ogólnej ilości szwajcarskich zasobów).

3. Utrzymywanie co najmniej 20% aktywów w złocie.

Co mówi o wartości minimalnej, jednak pozostałe dwa zapisy referendum sugerują, że dążyć się będzie do większych wartości.

Z dużej chmury mały deszcz.

Treść referendum od kilku dni stanowi temat dyskusji świata finansów, szczególnie ze względu na duży wpływ, jaki może mieć na kurs złota. Jednakże osobiście uważam, że o ile  pozytywny wynik referendum, krótkoterminowo może  spowodować nerwowość na rynku, a także jego umocnienie, o tyle w dłuższej perspektywie zaważy  przede wszystkim na kursie pary walutowej EURCHF lub nie będzie miało poważniejszych konsekwencji w ogóle. Moje, bądź co bądź śmiałe tezy, opieram o wnioski płynące z własnych dywagacji odnośnie zaistniałej sytuacji.

Przede wszystkim należy zaznaczyć, że mało prawdopodobnym jest uzyskanie pozytywnego wyniku referendum – przyczyną tego jest wymóg osiągnięcia „podwójnej większości” – „za” musiałaby zagłosować ponad połowa społeczeństwa oraz 14 z 26 kantonów (odpowiednik województw polskich). Bardzo prawdopodobnym jest uzyskanie ponad połowy pozytywnych głosów ludności, jednakże opowiedzenie się kantonów, które jako udziałowcy SBN czerpią zyski z obligacji, jakimi są aktywa rezerw zdeponowanych w euro, jest mało prawdopodobne. Przy realizacji tego scenariusza sytuacja na rynkach złota oraz par walutowych z frankiem szwajcarskim nie powinna być bardziej brzemienna w skutkach niż osławione referendum w sprawie Szkocji.

Jednak co stanie się gdy referendum okaże się sukcesem a projekt wejdzie w życie?  Według mnie niewiele. Żeby lepiej wyjaśnić moje przemyślenia, spróbuję przedstawić je w odniesieniu do założeń.

Ad 1. Zakaz dalszej sprzedaży rezerw ulokowanych w złocie.

Z własnego doświadczenia wiem, że z reguły teorię powinno przekładać się na praktykę, lecz w tym szczególnym przypadku nastąpiłaby rzecz odwrotna – praktyka zostałaby przypieczętowana zapisem teoretycznym. Szwajcaria, od momentu ustalenia rezerw złota na poziomie 1040 ton w 2007 roku, zaprzestała jego sprzedaży – oficjalny zapis w ustawie, co najwyżej może skutkować krótkotrwałą aprecjacją tego kruszcu.

Ad 2. Sprowadzenie do kraju szwajcarskich rezerw złota zdeponowanych poza jego granicami.

Ten zapis sam w sobie nie powinien wpłynąć na kurs złota, ponieważ nie następuje tu zjawisko kupna/sprzedaży, a jedynie przemieszczenie surowca z miejsca na miejsce. W praktyce jednak może to wpłynąć na kurs walut państw zainteresowanych (w tym przypadku Kanady, Wielkiej Brytanii oraz Szwajcarii). Przede wszystkim wyegzekwowanie złota może okazać się dla Szwajcarii nie lada problemem, na wzór tego co USA nie tak dawno „zgotowało” Niemcom. Pomimo zadeklarowania FED’u o zwrocie 100% posiadanego kruszcu na rzecz Deutsche BundesBanku, okazało się to tak problematyczne, że niedługo później niemiecki bank centralny po otrzymaniu niewielkiej części swojego złota podjął decyzję o zaprzestaniu sprowadzania go. Przypuszczalnie zmniejszyłoby to zaufanie ludzi do SBN, który w tym momencie zaprezentowałby swoją niemoc. Drugą, znacznie śmielszą teorią jest ta, która zakłada, iż Kanada oraz Wielka Brytania mogą być niewypłacalne, na skutek aktywnego gospodarowania nie swoim złotem (pogłoski mówią o wyprzedaniu złota do Chin oraz Rosji). W przypadku potwierdzenia się tych mało prawdopodobnych domysłów, mogłoby to zaowocować skandalem na międzynarodową skalę.

Ad 3. Utrzymywanie co najmniej 20% aktywów w złocie.

Źródła internetowe, które miałem okazję niedawno przeglądać, huczą na temat jednej kwestii – zwiększenie poziomu aktywów posiadanych w złocie do minimum 20% wymusiłoby na Szwajcarskim Banku Narodowym zakup około 1500 ton złota, co stanowi połowę światowego, rocznego wydobycia. Faktycznie są to ogromne ilości, aczkolwiek innym faktem jest, że zapis informuje także o czasie w jakim SBN musi wywiązać się z postawionych założeń. Wynosi on 5 lat. Moim zdaniem ludzie, którzy ze względu na piastowane stanowiska będą zobligowani wypełnić to kryterium, mają na tyle rozumu, żeby nie kupić całego złota na raz, a odpowiednio rozłożyć przedsięwzięcie w czasie. Mocno upraszczając sprawę, można wyjść z założenia, iż dzięki temu, że rok ma 365 dni, a lat do dyspozycji mamy aż 5, wystarczyłoby kupować mniej niż tonę dziennie – taki napływ kapitału na rynek złota na pewno nie wpłynie na jego długotrwałą aprecjację.

Ryzyko nie do końca wyssane z palca.

W moim przekonaniu referendum jest istotnym ryzykiem przede wszystkim dla szwajcarskiej waluty, której wymuszona polityka może wręcz zaszkodzić.

Po pierwsze utrzymywanie jak największej części rezerwy w złocie w obecnych czasach nie jest na tyle praktyczne, co w czasach gdy frank miał w nim pokrycie.  Obecnie podaż pieniądza zdecydowanie przekracza możliwości produkcyjne jakie oferuje nam światowe wydobycie złota.  Obecnie ten szlachetny metal został poddany „uznaniowej deprecjacji”  z oczywistego zabezpieczenia przyjmując bardziej funkcję surowca, towaru. Dzisiaj zwiększone rezerwy kruszcu w Szwajcarii pod względem strategicznym nie będą różniły się od aktywów Chin lokowanych w miedzi.

Paradoksalnie kolejnym zagrożeniem jest ponowne uznanie franka szwajcarskiego za „bezpieczną przystań” z uwagi na skup metalu. Nastąpi tu pewna synergia o charakterze negatywnym – frank znowu zyskujący na wartości, negatywnie wpłynie na handel zagraniczny, jednak tym razem SBN może nie mieć wystarczającego pola manewru do ogłaszania interwencji, co wynika z prostego faktu, że skup euro lub dolara naruszałby punkt projektu mówiący o dążeniu do zwiększenia rezerw lokowanych w złocie, kosztem rezerw w walutach zagranicznych.

Jednakże, jako człowiek starający się ważyć słowa i trzeźwo myśleć, przede wszystkim proponuję „nie dzielić skóry na niedźwiedziu” i spokojnie poczekać na wyniki niedzielnego referendum.

Poprzedni artykułSzybkie spojrzenie na EURUSD
Następny artykułPodsumowanie tygodnia oraz bieżąca sytuacja rynkowa
Łukasz Fijołek
Główny pomysłodawca i założyciel serwisu Fibonacci Team School. Łukasz to zawodowy Trader, z ponad 10-letnim doświadczeniem na rynku Forex. Specjalizuje się w Analizie Technicznej, szczególnie w zakresie spekulacji jednosesyjnej przy wykorzystaniu geometrii rynkowych, liczb Fibonacciego, struktur korekcyjnych oraz formacji harmonicznych. Wielokrotnie brał udział w konferencjach i spotkaniach branżowych dotyczących rynku FOREX jako niezależny Trader i ekspert w temacie szeroko pojętej Analizy Technicznej. Jako jedyny w Polsce od wielu lat organizuje LIVE TRADING udowadniając wysoką skuteczność technik Fibonacciego.