Komentarz makro

0
375

Komentarz makroStrefa Euro

W czwartek w centrum uwagi było posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego oraz konferencja prasowa Mario Draghi’ego. Inwestorzy koncentrowali bowiem uwagę wokół technicznych szczegółów dotyczących programu QE. Mario Draghi potwierdził, iż program skupu obligacji rozpocznie się zgodnie z planem, czyli 9 marca i polegać będzie na skupie obligacji w kwocie 60 mld EUR miesięcznie, co najmniej do września 2016 roku. Wcześniej bank podjął decyzję o pozostawieniu stóp procentowych na poziomie 0,05%.

Spadek kursu euro tłumaczy się na rynku obawami, że EBC będzie tak zdesperowany, aby realizować limit zakupów obligacji na 60 mld EUR miesięcznie w ramach programu QE, że będzie skupował papiery nawet przy ujemnych rentownościach. Stąd też dzisiaj mocno taniały rentowności obligacji państw Strefy Euro, które zostaną objęte programem QE. Tylko, że teoretycznie ten wątek nie jest nowy. Na rynku takie obawy przewijały się od jakiegoś czasu, stąd też należy uznać to wyłącznie za pretekst do kontynuacji ruchu spadkowego na euro.

Ten chwilowo został przerwany po tym jak Mario Draghi opublikował nowe wyższe prognozy wzrostu gospodarczego dla Strefy Euro na lata 2015-17. I tak w tym roku PKB może wzrosnąć o 1,5% (w grudniu szacowano 1,0%.), w przyszłym o 1,9%, a w 2017 r. o 2,1%. Niemniej w dół poszły krótkoterminowe prognozy inflacji – w tym roku do 0,0%, z 0,7% szacowanych w grudniu. Ale już w przyszłym roku CPI ma wzrosnąć do 1,5%, a w 2017 r. do 1,8%. Teoretycznie zatem zbliży się do celu inflacyjnego na poziomie 2,0%. Nie oznacza to jednak, że EBC zakończy program QE w terminie, czyli we wrześniu 2016 r. Mario Draghi dał jasno do zrozumienia, że bank musiałby być pewien takiego scenariusza, co teoretycznie oznacza, że QE mógłby zostać wydłużony, gdyby inflacja miała pozostać na dłużej poniżej celu 2,0%. I to był w czwartek najmocniejszy argument za powrotem do spadków euro.

Jednakże nie są to argumenty mogące skutkować wydłużeniem ruchu spadkowego na parach z euro w krótkim terminie. Wydaje się wręcz, że jego podstawy ulegają stopniowej erozji, bo zwyczajnie zostały już w dużej mierze zdyskontowane. Stąd też nie bądźmy zdziwieni zwyżkami euro w niedługiej perspektywie. Oczywiście wiele będzie zależeć od drugiej waluty w parze z euro.

 Wielka Brytania

O stopach procentowych zadecydował także Bank Anglii, który pozostawił stopy na niezmienionym poziomie, tj. 0,5%. Przewiduje się, że kolejnym ruchem ze strony BoE będzie jednak zwiększenie stóp procentowych. Funt ostatnio jest słaby, a dane makro są mieszane. Mieliśmy lepszy PMI dla przemysłu w lutym (54,1 pkt.), ale słabszy dla usług (56,7 pkt.). Rynek bardziej obawia się jednak komplikacji politycznych po majowych wyborach parlamentarnych, niedoszacowania siły eurosceptycznej UKIP w sondażach, którą konserwatyści, bądź laburzyści będą musieli brać pod uwagę przy budowaniu koalicji.

 Polska

W środę Rada Polityki Pieniężnej zaskoczyła rynki obniżając główną stopę procentową o 50pb, do 1,5%. Konsensus rynkowy zakładał, że Rada zdecyduje się na mniej agresywne cięcie, ale nie wpłynęło to istotnie na notowania złotego. Ważniejsza okazała się konferencja prasowa po posiedzeniu RPP, na której Marek Belka zakomunikował, że cięcie stóp procentowych na marcowym posiedzeniu oznacza zakończenie cyklu łagodzenia polityki monetarnej. Prognozy na lata 2015-2017 dotyczące inflacji zostały istotnie obniżone, natomiast prognozy dotyczące wzrostu gospodarczego w Polsce w tym okresie zostały podwyższone. Złoty ostatecznie zyskał na wartości po konferencji. Transparentne stanowisko Rady powinny sprzyjać umocnieniu złotego względem euro, ze względu na kontrast pomiędzy politykami banków centralnych. Z kolei złoty może pozostawać nieco słabszy względem dolara, jeśli nie zmienią się oczekiwania związane z podwyżką stóp procentowych USA jeszcze w połowie roku.

Euro osłabiło się m.in. względem złotego, który zyskał około dwóch groszy. Za jedno euro na rynku płaci się obecnie około 4,28 zł. Istnieje szansa, aby eurozłoty w tym tygodniu pozostał poniżej poziomu 4,30. Ale trzeba powiedzieć, że decyzje EBC, tak naprawdę dopiero będą interpretowane przez rynki w kolejnych dniach i dopiero wówczas zobaczymy pełny efekt decyzji EBC. Najważniejsze jest to, że złoty jest w miarę stabilny, nawet pomimo tego, że umocnieniu uległ dolar.

 Stany Zjednoczone

Na uwagę zasługuje silna aprecjacja waluty amerykańskiej względem euro. Główna para EURUSD handlowana była w czwartek poniżej poziomu ceny 1,1050. Dolar umacnił się pod oczekiwania, że piątkowe dane z rynku pracy będą dobre. Zgodnie ze środowym raportem ADP w sektorze prywatnym powstało 212 tys. nowych etatów w lutym, natomiast  dane za styczeń zostały zrewidowane w górę. Pozytywnym impulsem do USD mógł się okazać również nieco lepszy niż oczekiwano odczyt indeksu ISM dla sektora usług, który wzrósł w lutym do 56,9 pkt. Z kolei raport Fed gospodarki amerykańskiej ujawnił, że obserwowana była poprawa sytuacji gospodarczej oraz umiarkowana presja płacowa w większości regionów.

Inne dane za styczeń jakie zostały opublikowane to: zamówienia na dobra trwałego użytku 2,8% m/m (oczek. 2,8% m/m, poprz. -3,7% m/m), zamówienia w przemyśle      -0,2% m/m (oczek. 0,3% m/m, poprz. -3,4% m/m) oraz liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, która wyniosła 320 tys. (oczek. 295 tys., poprz. 313 tys.).

Pomimo niekorzystnych danych dolar wyraźnie się umocnił. Para EURUSD zeszła poniżej poziomu ceny 1,10 i tym samym osiągnęła poziom najniższy od ponad 11 lat.


Informujemy, że treści zaprezentowane w niniejszym serwisie nie stanowią rekomendacji ani porady inwestycyjnej w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r, (Dz. U. z 2005 r., Nr 206, poz. 1715) w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców. Treści te mają charakter informacyjny i przygotowane zostały z należytą starannością oraz w oparciu o najlepszą wiedzę ich autorów. Autorzy oraz właściciele niniejszego serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym serwisie, a w szczególności za wynikłe z nich straty.

Poprzedni artykułEBC zdradza szczegóły programu QE
Następny artykułRynki przed NFP
Łukasz Fijołek
Główny pomysłodawca i założyciel serwisu Fibonacci Team School. Łukasz to zawodowy Trader, z ponad 10-letnim doświadczeniem na rynku Forex. Specjalizuje się w Analizie Technicznej, szczególnie w zakresie spekulacji jednosesyjnej przy wykorzystaniu geometrii rynkowych, liczb Fibonacciego, struktur korekcyjnych oraz formacji harmonicznych. Wielokrotnie brał udział w konferencjach i spotkaniach branżowych dotyczących rynku FOREX jako niezależny Trader i ekspert w temacie szeroko pojętej Analizy Technicznej. Jako jedyny w Polsce od wielu lat organizuje LIVE TRADING udowadniając wysoką skuteczność technik Fibonacciego.