Poranny komentarz makro

0
434

Poranny komentarz makroStrefa Euro

Czwartkowa sesja rozpoczęła się od publikacji danych z niemieckiej gospodarki. Indeks Gfk, obrazujący nastroje niemieckich konsumentów w styczniu wzrósł do 9,7 pkt. z 9,3 pkt., czyli powyżej prognoz rynkowych, które były na poziomie 9,5 pkt. Natomiast dane dotyczące tempa wzrostu gospodarczego w czwartym kwartale były zgodne z oczekiwaniami rynkowymi, podobnie jak stopa bezrobocia, która ustabilizowała się w lutym na poziomie 6,5%.

W czwartek zostały opublikowane także indeksy nastrojów ze Strefy Euro. Konsensus rynkowy zakładał zarówno poprawę nastrojów w biznesie, w gospodarce jak i wśród konsumentów. Do czasu ich publikacji euro pozostało stabilne, natomiast główna para EURUSD przyjęła te dane relatywnie neutralnie i pozostała do godziny 11:00 w w zakresie konsolidacji.

Po jedenastej rozpoczęła się jednak burza i doszło do masywnego umocnienia się dolara. Euro nie pomogły dzisiaj wspomniane lepsze dane makro. Bardziej ważyła znów Grecja, gdyż rynek sceptycznie podchodzi do wyników szczegółowych ustaleń ws. reform, które poznamy za kilka tygodni. Wpływ miały też słowa greckiego ministra finansów, który dał do zrozumienia, że w tym roku nie będzie łatwo uregulować płatności na rzecz ECB i MFW.

W piątek uwagę Europy powinny przykuć wstępne dane nt. inflacji HICP w Niemczech za luty, które raczej nie będą miały większego znaczenia, ponieważ obecnie rynek czeka przede wszystkim na start programu QE.

 Stany Zjednoczone

Czwartek przyniósł kilka pretekstów do umocnienia dolara. Pierwszy to „gołębie” nastawienie rynku, jakie miało miejsce po ostatnich wystąpieniach Janet Yellen w Kongresie. Uznano, że FED może bardziej wpływać na cenę w swoich wypowiedziach, zanim zacznie podwyższać stopy. Na nie przypadkowo nałożyła się wypowiedź Jamesa Bullarda , szefa FED z St. Louis. Mimo, że nie ma on w tym roku prawa głosu w FOMC, to jego głos ma ważny charakter opiniotwórczy. Jego słowa były, w przeciwieństwie do Yellen, bardzo „jastrzębie”, gdyż wezwał on jednoznacznie do zmiany przez FED akapitu o byciu „cierpliwym” już na marcowym posiedzeniu, ale przede wszystkim dał jasno do zrozumienia, że mocny dolar tylko w niewielkim stopniu szkodzi gospodarce i nie powinien mieć większego wpływu na decyzje podejmowane przez Rezerwę Federalną.

Powyższe wystąpienia zostały skonfrontowane z czwartkowymi danymi makroekonomicznymi. Dane te były mocne. Intensywność zamówień na dobra trwałego użytku wzrosła w styczniu o 2,8 proc. m/m, głównie za sprawą silnego odbicia w transporcie oraz poza obronnością. Lepsze od oczekiwań były także dane nt. inflacji CPI, ale bazowej, na którą rynek patrzy z większą uwagą, w ramach których odnotowano wzrost o 0,2 proc. m/m i 1,6 proc. r/r. Obraz ten nieco zepsuł wzrost cotygodniowego bezrobocia do 313 tys., ale rynek teraz i tak czeka już na miesięczne dane Departamentu Pracy, które mają być opublikowane w przyszły piątek.

Podsumowując, po dzisiejszych publikacjach rynek znów nie jest pewien co zrobi FED na marcowym posiedzeniu. W kontekście przyszłotygodniowych danych, choć równie ważne będą jutrzejsze PKB za IV kwartał i index Chicago PMI za luty, wróciła niepewność, że formuła o byciu „cierpliwym” mogłaby jednak zostać usunięta, gdyby odczyty były dość dobre, a to już świetny pretekst do umocnienia dolara.

Ten zyskał dzisiaj i to wyraźnie we wszystkich głównych relacjach. Na EURUSD wsparcie na 1,1270 pękło bez większych oporów, co doprowadziło do przetestowania rejonu 1,12 w ciągu kolejnych kilkudziesięciu minut.


Informujemy, że treści zaprezentowane w niniejszym serwisie nie stanowią rekomendacji ani porady inwestycyjnej w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r, (Dz. U. z 2005 r., Nr 206, poz. 1715) w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców. Treści te mają charakter informacyjny i przygotowane zostały z należytą starannością oraz w oparciu o najlepszą wiedzę ich autorów. Autorzy oraz właściciele niniejszego serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym serwisie, a w szczególności za wynikłe z nich straty.

Poprzedni artykułInflacja w centrum uwagi dziś i jutro
Następny artykułEURUSD sytuacja po wczorajszych spadkach
Łukasz Fijołek
Główny pomysłodawca i założyciel serwisu Fibonacci Team School. Łukasz to zawodowy Trader, z ponad 10-letnim doświadczeniem na rynku Forex. Specjalizuje się w Analizie Technicznej, szczególnie w zakresie spekulacji jednosesyjnej przy wykorzystaniu geometrii rynkowych, liczb Fibonacciego, struktur korekcyjnych oraz formacji harmonicznych. Wielokrotnie brał udział w konferencjach i spotkaniach branżowych dotyczących rynku FOREX jako niezależny Trader i ekspert w temacie szeroko pojętej Analizy Technicznej. Jako jedyny w Polsce od wielu lat organizuje LIVE TRADING udowadniając wysoką skuteczność technik Fibonacciego.