Poranny komentarz makro

0
374

Poranny komentarz makroStany Zjednoczone

Środowa sesja nie przyniosła większych zmian na eurodolarze. Dolar znalazł się pod presją sprzedających po tym, jak z gospodarki amerykańskiej zostały opublikowane słabsze dane. Zgodnie z raportem ADP zatrudnienie w sektorze prywatnym w marcu wzrosło o 189 tys. wobec oczekiwanego wzrostu o 225 tys. i wzrostu o 214 tys. po korekcie w lutym. Ponadto opublikowany indeks ISM dla sektora przemysłowego w marcu miał wartość 51,5 pkt. wobec 52,9 pkt. miesiąc wcześniej, podczas gdy konsensus rynkowy kształtował się na poziomie 52,5 pkt.  Jednocześnie subindeks zatrudnienia w sektorze przemysłowym spadł do granicznego poziomu 50 pkt., co może przyczynić się tylko do zwiększenia niepewności związanej z publikacją piątkowego raportu z amerykańskiego rynku pracy.  Analitycy spodziewają się w  marcu nieco słabszych danych odnośnie wzrostu zatrudnienia w sektorze pozarolniczym względem lutego, tak więc jeśli piątkowy odczyt będzie niższy niż zakłada konsensus rynkowy na poziomie 244 tys., to może stać się to impulsem do kolejnej wyprzedaży dolara. Z pewnością oczekiwania co do terminu pierwszej podwyżki stóp procentowych w USA przesunęłyby się wtedy na wrzesień. Zresztą na chwilę obecną, po serii mieszanych danych z gospodarki amerykańskiej, zmalało prawdopodobieństwo podjęcia takiego kroku jeszcze w czerwcu tego roku. Rynki pozostają bardzo wrażliwe na publikowane dane z USA, co widać doskonale na przykładzie środowego zachowanie eurodolara. Dobre dane z Europy nie stały się impulsem do umocnienia euro,  dopiero słabsze dane z USA zaowocowały ruchem wzrostowym na tej parze. W czwartek mieliśmy kontynuację osłabienia się dolara.

Na pierwszy plan w czwartek wyszła kolejna bardzo dobra publikacja cotygodniowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Kolejny spadek obniża tę miarę do poziomów najniższych od 15 lat i oczywiście dobrze świadczy o kondycji rynku pracy w USA. Problem jednak leży w tym, że w ostatnim czasie praktycznie tylko ta publikacja konsekwentnie zaskakuje pozytywnie, podczas gdy inne już mniej i więcej danych wskazuje na pewne spowolnienie amerykańskiej gospodarki. Zauważyć to można zresztą w innej czwartkowej publikacji, czyli bilansie handlu zagranicznego. Otóż sam deficyt zmalał o 17% i był najniższy od 2009 roku. To dobra wiadomość, pozytywna między innymi dla dynamiki zmian PKB. Problem jednak w tym, że spadł nie tylko import, ale również eksport. Ten pierwszy zniżkował o 4,4%, co głównie jest zasługą niższego importu ropy. Eksport spadł z kolei o 1,6%, co już pozytywną wiadomością nie jest. Same dane na pierwszy rzut oka są pozytywne, ale po głębszej analizie i rozpatrzeniu ich w szerszym kontekście okazują się już być niekoniecznie takie dobre.

 Strefa Euro

Członkowie Rady Prezesów Europejskiego Banku Centralnego byli w marcu zgodni, że konieczne jest uruchomienie planu zakupu aktywów i wdrożenie go „bez wahania”, tak wynika z opublikowanego w czwartek protokołu z marcowego posiedzenia ECB. ECB zapowiedział wówczas, że rozpocznie zakupy obligacji, począwszy od 9 marca. Przedstawił też wówczas zrewidowane w górę prognozy wzrostu gospodarczego w strefie euro.

„Marcowe projekcje (…) nie powinny być rozumiane jako sugestia, że ostatnie działania z zakresu polityki pieniężnej są mniej potrzebne” głosi protokół. Jest sprawą zasadniczą, by Rada Prezesów pozostała zdecydowana i wdrożyła przyjęte działania bez wahania, do czasu aż założone cele nie zostaną osiągnięte (…)”  dodano w nim.

 Strefa Euro/Grecja

Grecki rząd przedstawił w środę kolejny, rozszerzony pakiet reform (potencjalne przychody mają wynieść około 4,7-6,1 mld EUR), ale mimo tego rozmowy z przedstawicielami Eurogrupy posuwają się dość wolno. Trudno ocenić, czy uda się znaleźć porozumienie przed 9 kwietnia, kiedy to przypada płatność na rzecz Międzynarodowego Funduszu Walutowego w wysokości 430 mln EUR. Minister finansów dał do zrozumienia, że rząd w trudnej sytuacji będzie przede wszystkim kierował się dobrem obywateli (płatności rent i emerytur są priorytetowe). Niemniej jednak już sam premier Tsipras starał się prostować tę wypowiedź, twierdząc, że nie jest ona oficjalnym stanowiskiem władz. Nie można zatem wykluczyć, że rząd znajdzie gdzieś rezerwowe środki na płatność na rzecz MFW. Ostatnio dość często razem z datą 9 kwietnia, pojawiał się też termin 20 kwietnia.

Mimo trudności w greckich rozmowach euro nie tanieje. Można odnieść wrażenie, że rynek wciąż liczy na scenariusz, że problem ten zostanie zawieszony lub rozwiązany. Faktycznie – 9 kwietnia nie musi być datą graniczną, ale czy uda się wypracować porozumienie do 20 kwietnia? Z anonimowych wypowiedzi osób biorących udział w środowej telekonferencji grupy roboczej ws. Grecji wynika, że przedstawione propozycje są wciąż początkiem „dalekiej drogi” do znalezienia kompromisu, a rząd chociaż próbuje czynić postępy, wciąż ma wiele do zrobienia. De facto wszystko zależy tak naprawdę od stanowiska partii Syrizy, która będzie zmuszona porzucić część swoich przekonań, za sprawą których wygrała styczniowe wybory.

Warte zaznaczenia jest stanowisko byłego premiera, szefa opozycyjnej Nowej Demokracji, Antonisa Samarasa, który stwierdził, że będzie wspierał taki program działań, który będzie gwarantował pozostanie Grecji w strefie euro. Tylko, że to wiele nie daje. Nadal nie wiemy, czy Syriza nie próbuje po prostu ogłosić bankructwa (oddłużenie dzięki bankructwu i Grexitowi) i jakie jest znaczenie rosyjskiej karty przetargowej, bowiem 8 kwietnia premier Tsipras spotyka się z prezydentem Rosji, Władimirem Putinem. Oficjalnie nie mówi się, aby Rosjanie mieli wspomóc finansowo Greków, ale władze twierdzą, że analizują różne „awaryjne” możliwości.


Informujemy, że treści zaprezentowane w niniejszym serwisie nie stanowią rekomendacji ani porady inwestycyjnej w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r, (Dz. U. z 2005 r., Nr 206, poz. 1715) w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców. Treści te mają charakter informacyjny i przygotowane zostały z należytą starannością oraz w oparciu o najlepszą wiedzę ich autorów. Autorzy oraz właściciele niniejszego serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zawartych w niniejszym serwisie, a w szczególności za wynikłe z nich straty.

Poprzedni artykułDane makro na piątek 03.04.2015
Następny artykułDzisiaj jeden z najważniejszych dni w miesiącu
Łukasz Fijołek
Główny pomysłodawca i założyciel serwisu Fibonacci Team School. Łukasz to zawodowy Trader, z ponad 10-letnim doświadczeniem na rynku Forex. Specjalizuje się w Analizie Technicznej, szczególnie w zakresie spekulacji jednosesyjnej przy wykorzystaniu geometrii rynkowych, liczb Fibonacciego, struktur korekcyjnych oraz formacji harmonicznych. Wielokrotnie brał udział w konferencjach i spotkaniach branżowych dotyczących rynku FOREX jako niezależny Trader i ekspert w temacie szeroko pojętej Analizy Technicznej. Jako jedyny w Polsce od wielu lat organizuje LIVE TRADING udowadniając wysoką skuteczność technik Fibonacciego.